środa, 1 kwietnia 2015

Na okoliczność Jazz Appreciation Month

Nie powiem, że jestem znawcą czy koneserem jazzu, ale mniej więcej od czasu obejrzenia filmu "Mo' Better Blues" Spike'a Lee (z finałową sceną graną pod Coltrane'a), dającego mi zapłon do dalszych poszukiwań, nie znalazłem innej muzyki, która zrobiła we mnie taki gwałtowny remanent czy zostawiła po sobie podobne pulsowanie. Na stronie muzeum Smithsonians znajduje się 112 inspiracji do tego, w jaki sposób uczcić Jazz Appreciation Day* przypadający właśnie na kwiecień.

A teraz po raz trzeci siadam do "Autobiografii" Milesa pisanej przy współpracy z Quincym Troupem. Przeczytałem do tej pory dwie (auto)biografie, które zwaliły mnie z nóg. Ta jest jedną z nich. Nie zostawiajcie jej na emeryturę. 

(...) Wiedziałem, że Wayne Shorter, Herbie Hancock, Ron Carter i Tony Williams to wspaniali muzycy i że będą umieli stworzyć jedną, spójną muzyczną machinę, rzetelną grupę. Wielki zespół od każdego wymaga poświęceń i kompromisu, inaczej nic z tego nie będzie. Wierzyłem, że oni dadzą radę – i dali. Gdy właściwi faceci grają właściwe rzeczy we właściwym czasie, robi się zajebiście i masz to, co trzeba.
Miles Davis, "Autobiografia"


*http://americanhistory.si.edu/smithsonian-jazz/jazz-appreciation-month/112-ways-celebrate-jazz

piątek, 27 marca 2015

Wiersze w hipsterskich "Arteriach"

Bym zapomniał. Dzięki inicjatywie mojego ulubionego redaktora poezji, Rafała Gawina, dziewięć niedługich wierszy z przygotowywanego przeze mnie tomu znalazło się na półkach salonów Empik. Dokładnie rzecz biorąc, w kwartalniku "Arterie". Serio: dziewięć. 


piątek, 20 marca 2015

Na okoliczność Światowego Dnia Poezji 2015

Nie pisałem tu prawie rok, tyle się działo poza literaturą... Ale dziś wydarzyło się zbyt wiele, by przejść koło metafor obojętnie. Mniejsza z tym. Chodzi o to, co poniżej.


* * *

Nie wie. W zasadzie
nie wie, po co mu one,
porozrzucane po półkach,
poupychane na dysku.

Wreszcie uzbierał na regał
i teraz nie wie, czy ma zrobić 
wystawę, czy też lepiej muzeum 
albo ścianę płaczu.

Córka śpi na górze,
żona tańczy gdzieś na mieście,
a on sam wśród klocków i piłek,
uprzątający szczątki dnia.
W poszukiwaniu dobrego tytułu
do czegoś nowego.

Miał usiąść i napisać, ale najpierw
praca, maile, może trochę internetu.
I nagle zaczyna się bać, pierwszy raz
zaczyna się bać, kiedy mu w telefonie
bateria pada, zanika resztka wi-fi,
a felieton o Światowym Dniu Poezji
buforuje się 

w nieskończoność.

środa, 18 czerwca 2014

Recenzja w "Szafie"

Teresie Radziewicz zawdzięczam miły gest wyciągnięcia "Owoców" na słońce. Z przyjemnością zamieszczam link do 50. numeru kwartalnika, gdzie pojawiła się znienacka recenzja tomu.

http://szafa.kwartalnik.eu/50/html/krytyka_literacka/radziewicz2.html

czwartek, 1 maja 2014

Środki wyrazu




Środki wyrazu

                            Radkowi S.

„Moja córka puściła wczoraj pawia 
w kształcie serca.” 

Widziałem zdjęcie plamy. Serce 
było bezbłędne.




środa, 9 kwietnia 2014

Książki, desery

Łódź i jej specyficzne podejście do literatury. Przemek napisał ostatnio Miasto do zjedzenia, ale tu raczej nie bywał. Przechodziłem obok wiele razy, ale nigdy nie odważyłem się zejść po schodkach w dół. 

Próbuję powiedzieć coś ciekawego na temat miejsca ze zdjęcia, ale nie znajduję odpowiednich słów. Dostrzegam za to nienachalną symbolikę. Zwraca uwagę fakt, że deser został napoczęty. Książki nikt nie ruszył. 


piątek, 28 lutego 2014

Recenzja w "Toposie"

W najnowszym numerze "Toposu" odnalazłem recenzję Owoców noża pióra Piotra Wiktora Lorkowskiego, któremu serdecznie dziękuję za przychylną opinię i zgrabną analizę tomu. Pan Lorkowski jest jedyną osobą, która napisała parę zdań o każdej z moich książek, co czyni go dla mnie krytykiem wyjątkowym. Poniżej kilka pierwszych zdań z prawdopodobnie ostatniej recenzji tego tomu:

Polubiłem dorosłego faceta, który mówi do mnie z kart nowego tomiku Michała Murowanieckiego. Spoglądające w tę wciąż młodą dorosłość teksty znakomicie zagospodarowały doświadczenia dzieciństwa, od których nie można uciec w żadną baśń. Wśród nich - te najtrudniejsze: wtajemniczenia w śmierć, proces przemiany żyjącego ciała w martwą materię. (...)

Całość w: "Topos" nr 6 (133) 2013